Szpieg chory na manję prześladowczą – chce być rozstrzelany !
Z obawy przed agentami obcego mocarstwa Śledztwo w sprawie samooskarżenią się przez głośnego szpiega, kapitana rezerwy Tadeusza Rudnickiego vel Rowińskiego, o zabójstwo dr. Łoś- Bielickiego, postępuje naprzód. Było to drugie przyznanie się do przestępstwa przez Rudnickiego, który niedawno miał proces o szpiegostwo na rzecz jednego z państw ościennych i sąd okręgowy skazał go na 13 lat więzienia. Jak wiadomo, b. kapitan Rudnicki sam oddał się w ręce władz i oskarżył się o uprawianie szpiegostwa, a na dowód, że istotnie był w kontakcie z agentem obcego państwa, przyniósł do komisariatu policji plik przeróżnych papierów, niezwykle go obciążających. Jak sam zeznał, dokumenty wykradł osobiście. Tuż przed rozprawą apelacyjną oskarżył się znów o zabójstwo. Już w czasie procesu o szpiegostwo, przed kilkoma tygodniami, obrońcy Rowińskiego żądali powołania biegłych psychjatrów, którzyby ustalili, czy Rudnicki cierpi na psychonewrozę lęku, która przejawia się w ustawicznej obawie przed rzekomymi wysłannikami GPU, chcącymi go zastrzelić. Sąd apelacyjny uwzględnił ten wniosek i sprawa została odroczona do czasu badania lekarzy-psychiatrów. Sędzia śledczy Myszkorowski, prowadzi szczegółowe dochodzenie w sprawie drugiego samooskarżenia się przez Rudnickiego o zabójstwo dr. Łoś – Bielickiego. Po tajemniczym postrzeleniu dr. Łosia, przewieziono go do szpitala, gdzie był przytomny w ciągu kilku godzin tak, że niewątpliwie mógłby powiedzieć, kto go postrzelił. Jednak dr. Łoś – Bielicki tego nie uczynił i w kilka godzin po przewiezieniu do szpitala zmarł, zabierają ze sobą tajemnicę do grobu. Zachowanie się Rowińskiego w więzieniu w Kraśnik noclegi, gdzie nadal przebywa, jest wprost zdumiewające. Rowiński domaga się skazania na śmierć, podniesionym głosem woła, że dosyć ma już życia i, że nareszcie chciałby aby go rozstrzelano. Władze śledcze, pragnąc dokładnie ustalić stan je go zdrowia, uzupełniają akta śledztwa przez karty szpitalne, tych zakładów leczniczych, w których Rowiński przebywał. Okazuje się bowiem, że znano go w wielu szpitalach, gdzie był leczony na różne dolegliwości. Psychonewroza lęku coraz mocniej uwydatnia się w jego umysłowości. Ma on złudzenia, iż widzi żołnierza z karabinem, stojącego za nim i chcącego go zastrzelić. Stąd wypada pragnienie jaknajszybszego skrócenia cierpień i żądanie wyroku śmierci. Ilekroć władze wezwą go, aby otrzymać informacje w jakiejkolwiek sprawie szpiegowskiej, gdyż Rowiński w swoim czasie pracował w wywiadzie, za każdym razem mówi, że posiada rewelacyjne szczegóły, a nawet zgłasza się samorzutnie do sędziego śledczego, albo prokuratora, z chęcią ujawnienia sekretów. Dopiero w czasie badania okazuje się, że poprostu nić nie wie i każde jego wystąpienie kończy się prośbą o papierosa.
